Emocje niedługo opadną. Jestem pewien, że o Konradzie nie zapomnimy nigdy, bo takiego kolegi się nie zapomina. W między czasie padło wiele słów, o tym jakim Konrad był uczniem, kolegą, a kolegą był doskonałym. Zawsze uśmiechnięty, silny, wydawał się niezniszczalny. Jak nikt potrafił podnieść na duchu: „Nie ma takiej szafy, której nie można by było przesunąć” albo „Kto jak nie my…”. Jeszcze w piątek pożyczał coś ode mnie, mówił „w poniedziałek ci oddam”, zawsze dotrzymywał słowa, ale tym razem nie dotrzymał. Wiem, że kiedyś mi to odda osobiście.
Jestem pewien, że przez ostatnie dni niejedna poduszka była ciężka od łez, nasiąknięta bólem jaki zostawiła Śmierć, bo ona nie zabrała tylko Konrada, ale też kawałek serca każdego z nas. Zdążyliśmy też Konrada powspominać, obśmiać jego żarty, powiedzonka. Teraz jest czas milczenia, rozważania tajemnicy umierania. Śmierć nie byłaby tajemnicą, gdybyśmy mieli poznać sens tego wszystkiego. Każdy zna to uczucie, kiedy wie o jakiejś niespodziance szykowanej dla niego. Nie zna jej szczegółów, nie wie kiedy tajemnica zostanie wyjawiona ani okoliczności jej finału. Jednak każdy podświadomie się do niej przygotowuje. Szykuje gesty, okrzyk zdziwienia, a nawet ćwiczy mowę, którą będzie dziękował za włożony trud. Tak samo jest ze śmiercią. To wielka niespodzianka. Nie wiadomo kiedy i jak zapuka do naszych drzwi. Z opowiadań wiem, że Konrad być może coś przeczuwał, myślę też, że był gotowy na jej przyjście.
Jutro przyjdzie czas ostatniego pożegnania, wypowiadania milczących słów i gestów przekazywanych na tamtą stronę mlecznej drogi wieczności. Ostatnie spojrzenie na trumnę opuszczaną w dół niech nie będzie przykryte deszczem łez, choć trudno ich będzie uniknąć, ale przepełnione pamięcią, miłością, lekkim uśmiechem i przede wszystkim nadzieją, że…
Gdzieś na szczycie góry,
wszyscy razem spotkamy się.
Mimo świata który,
kocha i rani nas dzień w dzień,
gdzieś na szczycie góry,
wszyscy razem spotkamy się.
17.01.2012
-
Lemon.dreams:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›